Od jakiś 4 lat myślałam co zrobić z kuchnią. Nie podobała mi się, ale szkoda mi było inwestować w remont bo rodzina się powiększała i jak dziewczyny jeszcze trochę podrosną to trzeba będzie myśleć o zmianie mieszkania na większe:) Planowałam ozdobic fronty decoupage, ale na planach się skończyło. I cale szczęście:) W końcu mój kochany mąż wziął sprawy w swoje ręce:) Stworzył kuchnie jaka mi się marzyła czyli po prostu biała:) Fronty odkręcił bo inaczej zacieki murowane...zeszlifował, pozaklejał dziury po uchwytach i pomalował farbą do drewna. Efekt jak dla mnie super. Zmieniliśmy uchwyty na wymarzone gałeczki. W szafki bez frontów uszyłam zasłonki w kratke, ozdobione koronką. A oto efekty zmian małym kosztem:
i z bliska moje szycie:
Gałeczki, które wybrałam - na żywo wyglądają dużooo ładniej:)
A tu zdjęcia przed ( najbardziej nie podobały mi się uchwyty na skos):
